Menu

Treść: 1. Pierwsze otwarcie Drzwi w bazylice św. Piotra; 2. Symbolika biblijna drzwi; 3. Symbolika antropologiczna
drzwi.


Wielki Jubileusz Roku 2000 rozpoczął się w noc Bożego Narodzenia 1999 roku
otwarciem Drzwi Świętych w bazylice św. Piotra w Watykanie. Obrzęd otwarcia
Drzwi Świętych należy od dawna do istotnych elementów uroczystego rozpoczynania
Jubileuszu, powstał jednak później niż sam Jubileusz. Skąd pochodzi i jaki jest jego
sens, to pytania, na które przynoszą odpowiedź publikacje nawiązujące do Jubileuszu
Roku 2000.


1. Pierwsze otwarcie Drzwi w bazylice św. Piotra
Zwyczaj obchodzenia Jubileuszu, jak i późniejszy obrzęd otwierania Drzwi Świętych
w bazylice św. Piotra powstały w średniowieczu. Wszystkie związane z Jubileuszem
uroczystości odbywały się zatem w bazylice św. Piotra zbudowanej przez cesarza
Konstantyna. Bazylika św. Piotra i całe jej otoczenie wyglądały wtedy zupełnie
inaczej niż dzisiaj, wprost trudno nam sobie wyobrazić, jak bardzo to drogie dla chrześcijan
miejsce uległo przeobrażeniu.


W połowie IX wieku papież Leon IV, aby bronić bazylikę przed powtarzającymi
się napadami saracenów, otoczył ją murem. Do bazyliki można było się dostać jedynie
przez nieliczne bramy w tym obronnym murze. Jedna z nich znajdowała się na wprost
mostu przy Zamku Anioła, jedynego mostu łączącego miasto z bazyliką. Prowadził do
niej ciasny, kryty portyk i dopiero w XV wieku zadbano o wygodniejszy dostęp do
świątyni. Przez trzy bramy wchodziło się wreszcie do portyku przed bazyliką, nazywanego
powszechnie od IX wieku paradisus. Tak nazywano ten portyk, bo był już tak
blisko świętego miejsca, zapowiadał miejsce, do którego pielgrzymowano, pozwalał
przeżyć przejście „z zewnątrz” do „wnętrza”. Jest też inne wytłumaczenie tej nazwy.
Kto wchodził do portyku bazyliki, dostrzegał na jej frontonie mozaikę przedstawiającą
scenę z Apokalipsy: dwudziestu czterech starców adorujących Chrystusa, symbole
czterech ewangelistów, zaś nad tym wszystkim stojącego Baranka. Musiało to sprawiać
wrażenie raju: w tym miejscu świątynia wzniesiona przez ludzi spotykała się z
prawdziwą świątynią.

8 KS. JAN MIAZEK

Do bazyliki Konstantyna prowadziło pięć drzwi: trzy prowadziły do nawy głównej,
pozostałe zaś do naw bocznych. Trzy główne nosiły nazwy: srebrna, rzymska i raweńska.
Drzwi, które nazywano powszechnie „Drzwiami Świętymi” – to jeszcze jedne,
małe drzwi, które znajdowały się, patrząc od ołtarza głównego, na końcu lewej strony
fasady, czyli po prawej stronie fasady dla wchodzących do bazyliki. Te małe dodatkowe
drzwi były związane organicznie z ostatnią nawą. Duża jej część nosiła nazwę
Oratorium sanctae Mariae ad Praesepe: znajdował się tutaj ołtarz i monument przypominający
narodzenie Chrystusa wzniesiony przez papieża Jana VII (+707), który
tutaj chciał być pochowany. W tej nawie znajdował się też starożytny ołtarz, w którym
przechowywano „Weronikę” czyli chustę, którą pobożna kobieta otarła twarz Chrystusa
otrzymując odbicie Jego oblicza. Do tego miejsca, które zawierało w sobie początki
zbawienia i wypełnienie tajemnicy zbawienia, przypominało narodzenie i mękę Chrystusa,
prowadziły starożytne drzwi, które lud nazywał Porta santa. Właśnie te „Drzwi
Święte” zostały włączone w obrzędy otwarcia Jubileuszu, zaś ich otwarcie zyskało z
biegiem czasu tak wielkie znaczenie.


„Drzwi Święte” istniały zatem jeszcze przed wprowadzeniem Jubileuszu, żaden
dokument nie mówi o ich otwieraniu jako symbolu otwarcia samego Jubileuszu. Były
to drzwi, które prowadziły do ujrzenia „Świętego Oblicza”. Były małe, wchodzenie
przez nie wymagało pewnego aktu pokory, przypominały ciasną bramę prowadzącą do
zbawienia czyli ujrzenia świętego wizerunku. Dodajmy, że przez podobne małe drzwi
wchodzono do bazyliki w Betlejem. „Drzwi Święte” otrzymały swą nazwę i znaczenie
bo prowadziły do świętych dla pielgrzymów miejsc, do oratorium Żłobka i do ołtarza
Świętego Oblicza. Zmęczony pielgrzym doznawał pokrzepienia w portyku paradisus,
kontemplował tutaj scenę z Apokalipsy. Przechodził przez próg „Drzwi Świętych”,
aby mieć udział w tajemnicy narodzenia, męki, śmierci i zmartwychwstania. Szedł
dalej, podnosił oczy i spotykał Chrystusa na tronie w mozaice absydy. Ta mała i niepozorna
brama była ostatnim progiem przed zanurzeniem się w świętości. Wiedząc to
wszystko lepiej rozumiemy związek jaki istniał w pojęciu ludu pomiędzy drzwiami i
Jubileuszem: są one otwartym przejściem, skąd płynie fala Bożego miłosierdzia, „odpust
jubileuszowy”. Otwarte „Drzwi Święte” pozwalają mieć udział w tym miłosierdziu
jakie niesie rok jubileuszowy.


Papież Aleksander VI nawiązał do tej pobożności ludowej podejmując decyzję o
otwarciu Jubileuszu 1500 roku przez obrzęd niezwykły to znaczy przez otwarcie
„Drzwi Świętych”. Dziennik ceremoniarza papieskiego G. Burkharda (1450-1506)
pozwala nam śledzić przygotowania do tej ceremonii. W Wielki Czwartek 28 marca
1499 roku ogłoszono bullę, w której podawano do wiadomości, że Jubileusz rozpocznie
się celebracją pierwszych nieszporów Bożego Narodzenia. Zachowano tradycję,
według której rok rozpoczyna się uroczystością Bożego Narodzenia: taka była stała
praktyka Kurii. W trzecim tygodniu adwentu 1499 roku papież zwołał wszystkich penitencjarzy
bazyliki, aby wspólnie naradzić się, co należy robić w roku jubileuszowym
dla uspokojenia ludzkich sumień i zbawienia dusz.
Papież Aleksander VI przychodzi do bazyliki 18 grudnia, aby wszystko na miejscu
obejrzeć. Ceremoniarz pokazał papieżowi miejsce w kaplicy Weroniki, w którym według
kanoników miały znajdować się złote drzwi otwierane przez Najwyższego Kapłana
z okazji Jubileuszu przypadającego co sto lat. Ceremoniarz dodaje, że tak samo
OTWARCIE DRZWI ŚWIĘTYCH W ROKU JUBILEUSZOWYM 

„Drzwi Złote” mają być otwarte przez cały czas trwania Jubileuszu, dniem i nocą. Podobnie
ma być w bazylice św. Pawła, św. Jana na Lateranie i w bazylice Matki Bożej
Większej. Zdecydowano też o ustawieniu skarbon na składane przez pielgrzymów
ofiary. Murarz otrzymał polecenie zbudowania delikatnego muru zamykającego drzwi
tak, aby papież poprzez popchnięcie ręką mógł go łatwo i szybko obalić, i tak otworzyć
przejście dla wszystkich.
Ceremoniarz papieski dodał: w tym miejscu właściwie nie było żadnych drzwi, ale
ponieważ lud był o tym przekonany, nie chciano burzyć tego pobożnego mniemania.
Możemy zatem powiedzieć że drzwi, które zostaną uroczyście otwarte, to drzwi nowe
bowiem tamte starożytne były bardzo małe. Nowe drzwi o normalnych wymiarach i
uroczystym wyglądzie stawały się zarazem symbolem władzy papieskiej. Tylko papieżowi
przysługuje prawo otwierania i zamykania źródła odpustów. Papież pierwszy
powinien przejść przez te drzwi i on też zdecyduje o ich zamknięciu. W dniu 22 grudnia
opublikowano bullę dotyczącą Jubileuszu, w której jest już odniesienie do „Drzwi
Świętych”.


W poniedziałek 23 grudnia, przed obiadem, papież wezwał do siebie swego ceremoniarza,
który przedłożył papieżowi pierwszy projekt obrzędu otwarcia drzwi. Kardynałowie
i prałaci, ze świecami w ręku, udadzą się procesjonalnie z papieżem do bazyliki.
Po przejściu portyku zatrzymają się. Papież podejdzie do „Drzwi Świętych” i
uderzy w nie raz lub trzy razy, przejdzie pierwszy i wejdzie do bazyliki, aby zacząć
celebrę nieszporów. Według mistrza ceremonii praca murarzy robiących szerokie
przejście wznieci kurz, będzie trwać dłużej, czekanie dla papieża i kardynałów będzie
uciążliwe. Proponował zatem rozwiązanie praktyczne: papież po przyjściu do „Drzwi
złotych” niech uderzy młotkiem w mur, po czym murarze przystąpią do robienia normalnego
przejścia. W tym czasie papież wejdzie do bazyliki przez drzwi główne i odprawi
nieszpory. Po nieszporach papież wyjdzie przez drzwi główne, przed przygotowanym
już przejściem odmówi stosowne modlitwy i pierwszy przejdzie przez „Drzwi
złote” przygotowane już podczas nieszporów. Aleksander VI okazał się jednak dobrym
liturgistą i propozycję swego mistrza ceremonii odrzucił: chciał wejść na nieszpory
tylko przez drzwi złote.


G. Burkhard przygotował też teksty liturgiczne obrzędu otwarcia drzwi. Wybrał
wersety z psalmów o otwarciu bram, przejściu przez bramę, wejściu przed oblicze Pana.
Całość rozpoczynają słowa: Haec est dies quam fecit Dominus, exultemus et laetemur
in ea. Laudate Dominum omnes gentes, laudate eum omnes populi. Na zakończenie
papież miał odmówić orację. W modlitwie tej ceremoniarz wspomniał ustanowienie
Jubileuszu przez Mojżesza, potem zaś sformułował prośbę, aby ten jubileusz stulecia
dziś rozpoczynany przyniósł ludziom odpuszczenie i darowanie wszystkich win, a
w przyszłości pozwolił im cieszyć się wieczną chwałą. Papież wprowadził pewne
zmiany w wersetach psalmów oraz w oracjach: przypomniał w modlitwie, że to Bóg
chciał skruszonemu ludowi otworzyć te drzwi.
Obrzęd tak przygotowany przez mistrza ceremonii i papieża odbył się 24 grudnia
1499 roku. Po procesji papież przystąpił do otwarcia drzwi. Od murarza otrzymał mło10
tek murarski, uderzył trzy czy więcej razy w środek drzwi i udał się do miejsca gdzie
przygotowano fotel. Papież usiadł, zaś robotnicy przystąpili do pracy, która trwała
około pół godziny. W tym czasie kantorzy śpiewali antyfony i pieśni. Gdy już przejście
zostało zrobione, papież odmówił orację i przystąpił do drzwi. Uklęknął na progu
i modlił się przez pół miserere. Wstał, wziął płonącą świecę i wszedł – sam i pierwszy
– do bazyliki. W połowie nawy kantorzy zaczęli Te Deum. Po nieszporach papież powrócił
do pałacu.


W środę 6 stycznia 1501 roku podczas nieszporów uroczystości Objawienia miała
miejsca ceremonia zamknięcia „Drzwi złotych” dokonana przez dwóch kardynałów.
Po ukazaniu ostatni raz Świętego Oblicza, kler przeszedł procesjonalnie przez bramę,
po czym murarze zamknęli przejście.
W obrzędzie i tekstach przygotowanych przez G. Burkharda uderza prostota i
piękno, ten ryt sam z siebie przemawia, nie ma w nim żadnego alegoryzmu. Jest to
obrzęd „wejścia” na celebrę nieszporów, składa się z procesji i z obrzędu przekroczenia
progu. Inne elementy mają jedynie funkcjonalny sens. Wszystko odbywa się w
ściśle określonej przestrzeni i w konkretnym czasie, zostało przygotowane dla tych
właśnie warunków jakie panowały w bazylice wzniesionej przez Konstantyna. Ryt
otwarcia drzwi to „wspomnienie” wolności udzielonej przez Boga, przebaczenia i miłosierdzia.
Otwarte drzwi mówią ludowi o łasce przebaczenia i odpuszczenia win.
Wszystko odbywa się klimacie świątecznej radości.
Obrzęd otwierania Drzwi Świętych przez rozbijanie muru wszedł na stałe do obrzędów
otwierających każdy kolejny rok jubileuszowy. Z czasem burzenie muru i zamurowywanie
Drzwi Świętych zaczęto uważać za coś niewłaściwego. W latach 1622-
1624 Michele Lonigo, ówczesny mistrz ceremonii papieskich, pisał do kardynała Ottavio
Ridolfi, znacznej osobistości w Kurii Rzymskiej w tej właśnie sprawie. Sprawa
wynikła w czasie przygotowań do roku jubileuszowego 1625. Ceremoniarz chwali
obrzęd otwierania i zamykania Drzwi Świętych, ale jego zastrzeżenia budzi sposób
dokonywania tego. Murowanie i rozbijanie potem muru, uderzanie uprzednie młotkiem
nie jest ani ładne ani dobre. Pisze: nigdy to mi się nie podobało i nigdy tego nie
chwaliłem. I uzasadnia to słowami Ewangelii. Chrystus przekazał władzę Piotrowi
używając symbolu kluczy a nie młotka: tobie dam klucze królestwa, powiedział Chrystus,
a nie – tobie dam młotek. Używanie w obrzędzie młotka zamiast kluczy oddala
nas od symboliki ewangelicznej. Stąd lepiej byłoby zamknąć bramę na zakończenie
jubileuszu kluczem i podobnie otwierać ją kluczem na początku roku jubileuszowego.
List ceremoniarza papieskiego spowodował powołanie komisji kardynalskiej, która z
kolei zasięgała rady biegłych w sprawach liturgii. G. Severano, oratorianim napisał
nawet prawdziwy traktat na ten temat. Przyznaje, że symbolika kluczy ma mocne biblijne
podstawy, bogatą wymowę, ale jest zdania iż nie należy ograniczać się jedynie
do symboliki kluczy. Można i należy uciekać się do innych metafor, aby lepiej ukazać
nieskończone bogactwo Bożej dobroci i miłosierdzia. Symbolika kluczy powtarza się
często, z okazji jubileuszu wprowadzono nową, symbolikę muru u młotka, aby z nową
siłą ukazać wyjątkowość tego rozpoczynanego roku. Obrzęd otwarcia drzwi świętych
wszedł na stałe do obrzędów otwarcia Roku Jubileuszowego. Jeszcze za papieża Pawła
VI zamurowano drzwi, dziś już tylko zamykamy je i otwieramy kluczem.1


2. Symbolika biblijna drzwi
Brama i drzwi mają wielkie znaczenie w księgach Pisma Świętego. Symbol bramy
czy drzwi powraca często na kartach Biblii, jest żywy i aktualny we wszystkich okresach
dziejów Izraela. Podobnie w Nowym Testamencie drzwi czy brama otrzymują
swoją symbolikę.
Dla ludu monadów wiele znaczyło wejście do namiotu: znalazło to odbicie w namiocie
spotkania zbudowanym przez Mojżesza jako znak obecności Boga pośród
swego ludu. Przy podejmowaniu ważnych decyzji zwoływano wspólnotę przed wejściem
do namiotu, zaś przyjście przed namiot spotkania oznaczało zjawienie się przed
obliczem Pana. Namiot spotkania stanowił centrum życia wędrującej wspólnoty Izraela,
wejście do niego miało wyjątkowe znaczenie. Gdy lud wszedł do Ziemi Obiecanej
i prowadził już życie osiadłe, zyskują na znaczeniu drzwi domu lub bramy pałacu zamieszkiwanego
przez rządzących: przed drzwiami domu dzieje się wiele, tutaj mają
miejsce ważne dla całej rodziny zdarzenia. Podobnie brama miejska miała duże znaczenie
dla ludów starożytnych: zamykano ją wieczorem i pilnie jej strzeżono. Bramy
Jerozolimy miały swoje nazwy.


W Nowym Testamencie również wiele razy mowa jest o bramie lub drzwiach.
Chrystus dokonuje uzdrowień wobec ludu zebranego przed drzwiami domu. W przypowieści
o natrętnym przyjacielu drzwi domu są już zamknięte, kiedy ten przychodzi z
prośbą o pomoc. Chrystus mówi, że kto chce się modlić powinien wejść do swojej
izdebki i zamknąć drzwi. Piotr uwolniony z więzienia idzie i puka do drzwi domu Marii.
W Ewangelii św. Jana czytamy, że Chrystus zjawił się pośród swoich uczniów
pomimo zamkniętych drzwi. W Dziejach Apostolskich trzy razy w sposób cudowny
otwierają się drzwi więzienia. W tych wymienionych tekstach zawsze jest mowa o
konkretnych drzwiach.
Słowa brama i drzwi często są używane w sensie przenośnym. Wyrażenie „przed
drzwiami” oznacza, że ktoś jest blisko, stoi dosłownie przed drzwiami. Oprócz tego
spotykamy inne wyrażenia: stać przed drzwiami, znajdować się u drzwi, pukać do
drzwi, otwierać drzwi, zamykać drzwi. Nowym wyrażeniem w Nowym Testamencie
jest nazwa „ciasna brama”.


Zasługuje na uwagę wyrażenie „bramy nieba” występujące w psalmie 78. Nawiązuje
ono do ówczesnych poglądów kosmologicznych powszechnie panujących na
Wschodzie. Bóg otworzył bramy nieba i zesłał mannę jako pokarm. Podobnie o bramie
nieba mówi Jakub po przebudzeniu się ze snu, w którym widział drabinę sięgającą
nieba. Apokalipsa mówi o bramie otwartej w niebie. Brama oznacza tutaj oddzielenie
od świata Bożego.

(J 10,7-18). Jest to ważne samookreślenie bowiem zostaje wprowadzone przez podwójne
Amen i dlatego należy głębiej wniknąć w jego treść. Jezus wypowiada te słowa
w świątyni jerozolimskiej, zatem użyta nazwa brama oznacza bramę świątyni. Jest
w tym prawdopodobnie odwołanie się do psalmu 118, dziękczynnej pieśni za zwycięstwo
udzielone przez Boga swojemu ludowi. Kiedy procesja zbliża się do bram świątyni,
wznosi się od idących prośba o wejście do świątyni: otwórzcie mi bramy sprawiedliwości.
Odpowiedź brzmi: oto jest brama Pana, przez nią wejdą sprawiedliwi.
Według przyjmowanej interpretacji Brama Pana, to specjalna brama, przez którą
wchodzili obdarowani z pieśnią dziękczynienia. Ten fragment psalmu, podobnie jak
jego dalsze wersety, można interpretować w sensie mesjańskim: Bramą Pana, jedyną
bramą, jest Mesjasz. Na prośbę o otwarcie bramy pada odpowiedź: to jest brama. Należy
zatem przypuszczać, że Jan miał na myśli ten psalm, gdy notował słowa Jezusa:
Ja jestem bramą. Nie chodzi już jednak o bramę starej świątyni, sens jej istnienia dobiegał
już końca: teraz Jezus jest nową świątynią.


Owce w przypowieści o Dobrym Pasterzu symbolizują naród żydowski, do którego
przyszedł Jezus jako pasterz. Przyszedł legalnie, przez bramę wszedł na teren świątyni,
centrum życia religijnego Izraela. W tej przypowieści mówi też Jezus o innych owcach
(o innych narodach), które będą słuchać Jego głosu, zaraz zaś potem już o owcach nowego
ludu Bożego. Wszystkim objawia się Chrystus jako brama. Chrystus ukazuje też
funkcję bramy: chodzi w tym wypadku o pośrednictwo zbawcze. Kto wchodzi przez
bramę, którą jest Chrystus, dostąpi zbawienia, stanie się owcą owczarni Chrystusa,
prawdziwego Pasterza. Aby dostąpić zbawienia, nie można wejść przez jakiekolwiek
wejście, ale tylko przez bramę, którą jest Chrystus. Kto wejdzie, znajdzie paszę w
Chrystusie.
Obraz bramy posiada mocne znaczenie chrystologiczne: ukazuje Chrystusa, jako
jedynego pośrednika zbawienia. Jezus przyszedł, jako prawdziwy pasterz Izraela zapowiedziany
przez proroków, wyzwolił owce Izraela z niewoli prawa i fałszywych
proroków. Zaprasza teraz każdego człowieka, aby wszedł przez Niego do nowej
owczarni. Wszystkim ofiaruje zbawienie, wolność, wspólnotę ze sobą i Ojcem.
Wszystkim daje życie, które posiada.


3. Symbolika antropologiczna drzwi
Symbolika bramy i drzwi łączy się z symboliką religijną przekraczającą granice
poszczególnych religii, odwołuje się do najgłębszych doświadczeń duchowych człowieka.
Drzwi w rozumieniu symbolicznym nie są przestrzenią, którą człowiek wszystkich
czasów stara się organizować, porządkować, rozróżniać, dzielić ją na sacrum i
profanum. Drzwi nie są również miejscem, które jest tak ważne w życiu człowieka i z
którym człowiek stara się zaprzyjaźnić. Drzwi są granicą pomiędzy dwoma przestrzeniami,
między jednym miejscem a drugim, dzielą dwa sposoby bycia. Drzwi dzielą
przestrzeń na „wewnętrzną” i „zewnętrzną”, następnie zaś określają jej charakter. Jeśli
2 Por. A. BOTTINO, "Il simbolo della Porta nella Scrittura", Rivista Liturgica 86(1999) nr 5-6, 603-621.
przestrzeń „wewnętrzna” jest określana jako sacrum, to przestrzeń „zewnętrzna” zostanie
określona jako profanum. Drzwi dzieląc, wykluczając, wzmacniają, ideę porządku w przestrzeni.

Drzwi posiadają bardzo istotną funkcję w obrzędach religijnych. W świecie obrzędów
i rytów powszechnie zawarta jest idea drzwi, progu i momentu przejścia. W obrzędach
odkrywamy ryty oddzielające człowieka od dotychczasowego środowiska,
ryty towarzyszące samemu momentowi przejścia oraz ryty przyjęcia do nowego świata.
Drzwi służą człowiekowi do rozróżnienia przestrzeni, stwarzają jej fizyczne zamknięcie,
wprowadzają pierwsze wielkie przeciwstawienie: sacrum – profanum, czystość
– nieczystość. W symbolu drzwi rodzi się pierwsza idea podziału, inności. Dzięki
temu rozróżniamy „to, co jest” od tego, co się znajduje „za drzwiami”. To co jest inne
nie musi być daleko, wystarczy, że jest oddzielone przez drzwi. Drzwi dzielą zatem nie
tylko na sacrum i profanum, ale wskazują na każdą inną różnicę.
Zrozumienie symboliki drzwi ułatwia nam poznanie pewnych praktyk w kulturach
prymitywnych. Drzwi i próg siedziby głowy szczepu we wszystkich kulturach prymitywnych
są nietykalne. Naruszenie progu tej siedziby bez wyraźnej zgody oznacza
narażenie się na wielkie niebezpieczeństwo, może nawet prowadzić do śmierci. Kto
samowolnie przekracza próg, może zostać porażony piorunem, bowiem w progu zawarta
jest moc płynąca z sacrum.

Drzwi i próg strzegą tej misteryjnej mocy, są pierwszą
wielką obroną sacrum przed profanum. U wielu ludów zanim człowiek przekroczy
ten wyjątkowy próg, musi zdjąć obuwie, bowiem wchodzi w przestrzeń sacrum. Potem
zaś przekracza próg „jednym krokiem” bez dotykania go nogą. Przed drzwiami
sanktuarium pada się na twarz i całuje próg. U niektórych ludów próg domu ma wyjątkowe
znaczenie, to święte miejsce domu związane z kultem przodków. W Afryce
drzwi są fundamentalnym symbolem w inicjacji dzieci, we wprowadzaniu nowonarodzonego
do domu: to „chrzest” nie przez wodę, ale przez przejście progu.
Drzwi zatem to miejsce gdzie dokonuje się przejście z jednego stanu w drugi, to
zwornik dwóch światów. Drzwi osłaniają sacrum, zakrywają misterium. Uczestniczą
już w sacrum i dlatego zawierają w sobie fascinosum połączone z tremendum. Drzwi
rozróżniają i osłaniają, wskazują granice. Wydają się zbyt słabe, aby udźwignąć ten
wielki ciężar, dlatego wymagają pewnego wzmocnienia. Ponieważ bronią tajemnicy,
stąd ustawianie przy nich statuł, rzeźb, znaków, straży. Ponieważ wskazują granicę,
trzeba to w jakiś sposób zaznaczyć, zwłaszcza przez kamienie, portyk, portal.
Symbolika drzwi objawia się w akcie rytualnego przejścia przez drzwi. Drzwi
wskazują na przejście, stwarzają moment separacji, zerwania, śmierci koniecznej do
wejścia w inny stan życia i w inną rzeczywistość. Obrzędy inicjacji zawierają w sobie
przejście „progu” i „drzwi” bowiem zakładają oddzielenie jakie zawiera w sobie „bycie
tutaj” lub „przejście tam”. Zawsze jest to związane z podjęciem ryzyka. Badacze
obrzędów i rytów zwracają uwagę na fakt, że każde naprawdę poważnie przeżycie
religijne wymaga poważnego i zasadniczego wyboru, co wyraża przeżywany obrzęd
przejścia. W tym przeżyciu ważne miejsce zajmuje okres pośredni, kiedy to człowiek
jest jeszcze „przed drzwiami”, a już przygotowuje się do „przejścia progu”. Jest to
moment delikatny bowiem dokonuje się tutaj wyjście w dotychczasowego świata, zerwanie
z dotychczasowymi normami: człowiek żyje na granicy zanim przejdzie „próg”
odgradzający go od nowej rzeczywistości.. Dopiero potem przychodzą w pomoc obrzędy
przejścia, które niosą ze sobą radykalne przekształcenie egzystencji. Nie można
bowiem być jednocześnie „wewnątrz” i „na zewnątrz”. Nie można bowiem być obserwatorem
świata religii. Albo pozostaje się na zewnątrz i jest się wyłączonym, za
drzwiami albo dokonuje się przejście, które zobowiązuje i wiąże.

Doświadczenie religijne
niesie ze sobą ryzyko, jest to skok w inny świat. Nie można żyć w sytuacji prowizorycznej
gotowym na odwołanie wszystkiego według przychodzącego upodobania.
Religie misteryjne, które prowadziły człowieka do inicjacji tym się właśnie charakteryzowały:
moment inicjacji wyrywał ze świata, tworzył granice, umożliwiał interioryzację
i nowy kontakt z sacrum, ostatecznie zaś utożsamienie z bogiem.
Dochodzimy wreszcie do pytanie, jakie znaczenie ma dzisiaj obrzęd przejścia,
moment zatrzymania się i zadumy; czy przemawia jeszcze nadal symbol drzwi czy
bramy. Symbol drzwi w wszystkich kulturach wskazuje na przejście i na aspekt
śmierć-życie zawarty w każdym przejściu. Religie poprzez różne ryty pomagają przeżyć
moment lęku, oczekiwania, obawy, który rodzi przejście z jednego stanu w drugi,
z jednego świata w drugi, ze znanej sytuacji w sytuację dotąd nieznaną. Sacrum zawsze
pozostaje nieznane, jest niedostępne, rodzi lęk. Człowiek obawia się tego, co stoi
„za drzwiami”, bowiem sacrum ma zawsze przestrzeń jeszcze nie rozpoznaną. Tworzy
się ono także przez istnienie „zamkniętych drzwi”, przez zasłonę, która nie pozwala
oglądać. Jest miejscem niedostępnym, zawiera zakaz przystępu do „krzewu gorejącego”.

Człowiek jednak spogląda zawsze ku temu, co znajduje się „za drzwiami” jako na
przyszłość niepewną, niestałą, nieodczytywalną, do której idziemy z pewnym lękiem.
Człowiek dzisiejszy zdaje sobie sprawę z tego, że musi zmierzyć się z tym lękiem,
obawą, strachem jakie niesie ze sobą przyszłość. Strach i lęk współczesnego człowieka
nie płynie już z przeszłości, z dawnego poczucia winy, ale płynie z obawy o przyszłość.
Za „zamkniętymi drzwiami” stoi przyszłość: „przejście drzwi” oznacza zatem
podążanie naprzeciw przyszłości. Dzisiejsze społeczeństwo i współczesna kultura nie
widzą przed sobą perspektywy, wszystkie drogi i bramy wydają się zamknięte.

Stąd
pytanie czy można jeszcze „przekroczyć próg nadziei”?
W każdej kulturze, w każdym czasie i na każdym miejscu istnieją pewne modele
zachowań: odwołują się one do fundamentalnych potrzeb człowieka, epoki historyczne
nie mogą ich opanować, nie mogą rozbić tych podstawowych struktur. Modele zachowań
nie mogą nie znaleźć odpowiednich symboli celem wyrażenia siebie. Konieczne
jest jedynie znalezienie sposobu odczytywania dawnych symboli, aby mogły
przemawiać także w naszych czasach.
Sacrum zdesakralizowane to cecha naszych współczesnych czasów. Jedno z największych
niebezpieczeństw dzisiaj to niewyrazistość, pokusa niwelowania wszystkiego,
sprowadzanie wszystkiego na ten sam poziom, spłaszczanie każdej rzeczywistości.
Mentalność naukowa i techniczna są w stanie „usuwać granice”, wyprzeć się
pierwotnego symboli bramy i tego, co jest poza bramą. Wszystko można wyjaśnić, nie
istnieje żadna zagadka, nie potrzeba więcej bramy czy drzwi. Nasze społeczeństwo
wydaje się zbaczać z kursu, bo już nie umie rozpoznawać „innych przestrzeni”.
Wszystko staje się jednakowe, miejsca już nie przemawiają, nie charakteryzują środowiska
i nie opisują rzeczywistości. Tylko ten, kto wie gdzie są granice umie rozpoznać

OTWARCIE DRZWI ŚWIĘTYCH W ROKU JUBILEUSZOWYM 15
centrum. Utrata znaczenia i spłaszczenie przestrzeni prowadzą do spłaszczenia myśli i
świadomości, zwłaszcza w dziedzinie religijnej.
Człowiekowi współczesnemu trzeba przypominać symbol bramy (drzwi) i znaczenie
rytów przejścia, bowiem jest rzeczą konieczną stwarzanie granic w przestrzeni celem
wprowadzania ładu w świecie. Trzeba na nowo uczyć uznawania granic człowieka,
aby poznać gdzie jest centrum, a gdzie peryferie. Człowieka dzisiejszego pociąga
wizja relatywistyczna, która zuboża sacrum aż do opróżnienia go z każdej treści.
Innym fenomenem współczesnego świata, nie mniej ważnym i w jakiś sposób
przeciwstawnym wyżej wymienionemu jest przesadny lęk i strach. Męczy on naszą
kulturę, która jest bez orientacji i perspektywy, w której panuje idea ryzyka i niepewności,
w której sacrum widziane jest jedynie jako coś nieznanego, jako przyszłość
ciemna i nieczytelna, ku której idziemy. W tej postawie człowiek nie chce „przechodzić
przez drzwi”, pragnie, by drzwi pozostały zamknięte jako, że nie chce nazwać
własnego lęku. Doświadczenie współczesnego świata jest doświadczeniem strachu
nieokreślonego i nieznanego. Tym samym ten strach staje się jeszcze potężniejszy i dla
nas groźniejszy. Symbole religijne jak drzwi, próg, przejście, pomagają nazwać ten
lęk, opisać własny strach. Pomagają znaleźć kogoś, kto może definitywnie rozwiązać
to, co wydaje się nie do rozwiązania.


Na wszystko, co powiedzieliśmy dotąd należy spojrzeć w świetle doświadczenia
religijnego i chrześcijańskiego. Iść do świątyni, przejść próg, przekroczyć drzwi oznacza
zawsze pragnienie oczyszczenia i przemiany. Przed wejściem do każdej świątyni
wymagane jest oczyszczenie, przed spotkaniem ze światłem trzeba przejść przez
ciemny tunel, trzeba podjąć wędrówkę, szukać poza własnym horyzontem. Dlatego
symbol drzwi przenika się z symbolem pielgrzymowania, z potrzebą pójścia dalej, bo
sacrum jest zawsze gdzie indziej.3
* * *
Kościół przeżywa Rok Jubileuszowy, codziennie przed bazyliką świętego Piotra
stoją wierni, aby przejść przez Drzwi Święte. Ojciec Święty w bulli Incarnationis mysterium
przypomniał symbolikę tych otwartych drzwi i wskazał na Jezusa, który powiedział
o sobie „Ja jestem bramą”. Wyznał, że istnieje tylko jedna brama, która pozwala
wejść do życia w komunii z Bogiem: jest nią Jezus, jedyna i ostateczna droga
zbawienia. Dodał, że przez Drzwi Święte Chrystus wprowadzi nas głębiej w Kościół,
swoje Ciało i swoją Oblubienicę. Mamy nadzieję, że przedstawiony materiał pomoże
głębiej zrozumieć słowa Papieża, a tym którzy dotrą w tym roku do Rzymu z większym
zrozumieniem przekroczyć Drzwi Święte.
APERTURA DELLA „PORTA SANTA” NELL’ANNO GIUBILEO

Przeczytaj o głównych założeniach projektu inicjatywy obywatelskiej „Stop aborcji"

Aktualności

Galeria

Pozostałe

Wielki Tydzień