Menu

Nie jest to tekst akademicki czy doktrynalny. Jego celem jest “odpowiedź na powołanie do świętości w
praktyczny sposób w naszych czasach”.


Rozdział 1: Powołanie do świętości
Wiele jest rodzajów świętych. Obok tych, którzy oficjalnie zostali uznani przez Kościół za świętych, są
też i tacy, i to o wiele liczniejsi, o których nie wspominają podręczniki historii, a jednak odegrali oni
decydującą rolę w przemianie świata. Jest wśród nich wielu chrześcijańskich świadków, których
męczeństwo jest znamienne dla naszych czasów. “Każdy święty jest misją, zaplanowaną przez Ojca, by
odzwierciedlić i uosabiać, w specyficznej chwili dziejów, pewien aspekt Ewangelii. Świętość jest
doświadczaniem tajemnic życia Chrystusa, “ciągłym umieraniem i zmartwychwstawaniem wraz z Nim”,
naśladowaniem różnych aspektów Jego ziemskiego życia: bliskości względem odrzuconych, ubóstwa,
ofiarnej miłości. “Pozwól Duchowi kształtować w Tobie osobistą tajemnicę, która może odzwierciedlać
Jezusa Chrystusa we współczesnym świecie”, w misji budowania królestwa miłości, sprawiedliwości i
powszechnego pokoju.
Świętość jest zróżnicowana jak samo człowieczeństwo; Pan przewidział szczególną drogę dla każdego z
wierzących, nie tylko dla duchowieństwa, osób konsekrowanych czy tych, którzy prowadzą życie
kontemplacyjne. Bez względu na naszą rolę wszyscy jesteśmy powołani do świętości “przez życie w
miłości i dawanie świadectwa”, w codziennym powracaniu do Boga. Jednym ze sposobów dawania
świadectwa jest “kobiecy styl świętości” słynnych świętych kobiet oraz nieznanych i zapomnianych
kobiet, które każdego dnia przemieniały swe środowisko. Świętość rozwija się zarówno przez stawianie
czoła wielkim wyzwaniom, jak i przez małe gesty: rezygnację z plotkowania, cierpliwe i pełne miłości
słuchanie, skierowanie miłego słowa do ubogich.
Świętość zachowuje cię w wierności twemu najgłębszemu ja, w wolności od wszelkiego zniewolenia i
wydawaniu owoców dla naszego świata. Świętość nie umniejsza twego człowieczeństwa, bo jest ona
spotkaniem twej słabości i mocy łaski Bożej. Potrzebujemy jednak chwil samotności i ciszy przed
Bogiem, aby stanąć w prawdzie wobec siebie i pozwolić Panu wejść.


Rozdział 2: Dwaj niepozorni wrogowie świętości
Gnostycyzm i pelagianizm, dwie “fałszywe formy świętości”, obecne już we wczesnej historii Kościoła,
nadal sprowadzają nas na manowce. Herezje te proponują “antropocentryczny immanentyzm podający
się za katolicką prawdę” poprzez przesadny perfekcjonizm nieuwzględniający łaski.
Gnostycy nie są w stanie uznać, że miarą naszej doskonałości jest głębia naszej miłości, a nie zdobyte
informacje czy wiedza. Oddzielając umysł od ciała, redukują nauczanie Jezusa do bezdusznej i twardej
logiki, która wszystko chce zdominować. Jednakże doktryna “to nie zamknięty system, pozbawiony
dynamicznej umiejętności stawiania pytań, wątpliwości, dociekań”. Chrześcijańskie doświadczenie to nie
2
szereg intelektualnych ćwiczeń; prawdziwa mądrość chrześcijańska nigdy nie może być oderwana od
miłosierdzia względem naszych bliźnich.
Moc, jaką gnostycyzm przypisuje umysłowi, pelagianizm nadaje z kolei woli, osobistym staraniom. Choć
współcześni pelagianie pozytywnie wyrażają się o łasce Bożej, to jednak sugerują oni, że ludzka wola jest
czymś czystym, doskonałym, wszechmocnym, a łaska dodatkiem. Nie zdają sobie sprawy, że w tym życiu
łaska nie uzdrawia ludzkiej słabości całkowicie i raz na zawsze.
Łaska buduje na naturze. Nie czyni nas nadludźmi, lecz dba o nas i stopniowo nas przemienia. Jeśli
odrzucimy tę historyczną i stopniową rzeczywistość, możemy w istocie odrzucić i zablokować łaskę Pana.
Jego przyjaźń nieskończenie nas przerasta: nie możemy jej kupić naszymi czynami; może ona być jedynie
darem pochodzącym z inicjatywy Jego miłości. Tylko to pozwala nam podejmować współpracę w naszej
stopniowej przemianie.
Niektórzy chrześcijanie, kiedy przeceniają wartość ludzkiej woli i swe własne możliwości, mogą mieć
obsesje na punkcie prawa, zależy im na społecznych i politycznych gratyfikacjach, są pedantyczni w
podejściu do liturgii, doktryny i prestiżu Kościoła; chlubią się swym praktycyzmem; przesadnie starają się
o programy samopomocy, samorealizacji, jak również o pewne zasady, zwyczaje i sposoby działania.
Życie Kościoła staje się obiektem muzealnym albo zostaje przywłaszczone przez garstkę wybranych.
Pozbawia to Ewangelię jej prostoty, uroku i smaku, staje się ona tylko jakąś odbitką, która nie zostawia
wiele miejsca na działanie łaski.


Rozdział 3: W świetle Mistrza
Błogosławieństwa to nakreślony przez Jezusa portret tego, jak On rozumie bycie świętym w naszym
codziennym życiu. “Szczęśliwy” i “błogosławiony” stają się tutaj synonimem słowa “święty”. Osiągamy
pełne szczęście poprzez wierne praktykowanie błogosławieństw. Możemy je praktykować tylko wtedy,
gdy Duch Święty napełnia nas swoją mocą i uwalnia nas od naszej słabości, egoizmu, samozadowolenia
i pychy.
Papież Franciszek opisuje każde błogosławieństwo i jego wezwanie, kończąc każdą z sekcji tekstu tymi
słowami:
- “Być ubogim w duchu: to właśnie jest świętość”.
- “Reagować z łagodnością i pokorą: to właśnie jest świętość”.
- “Umieć płakać z innymi: to właśnie jest świętość”.
- “Pragnąć i łaknąć sprawiedliwości: to właśnie jest świętość”.
- “Patrzeć i działać miłosiernie: to właśnie jest świętość”.
- “Zachować serce wolne od wszystkiego, co plami miłość: to właśnie jest świętość”.
- “Rozsiewać wokół siebie pokój: to właśnie jest świętość”.
- “Godzić się każdego dnia na drogę Ewangelii, nawet gdyby miałoby to na nas ściągnąć problemy: to
właśnie jest świętość”.
W 25. rozdziale Ewangelii św. Mateusza Jezus mówi o Błogosławieństwach w odniesieniu do
miłosierdzia. “Jeśli dążymy do świętości, która miła jest w oczach Boga, tekst ten podaje nam jasne
kryteria, według których będziemy sądzeni”. Kiedy rozpoznajemy Chrystusa w ubogim i cierpiącym, to
swym wzrokiem sięgamy do samej głębi serca Chrystusa, Jego najgłębszych uczuć i wyborów. “Pan nasz
powiedział to bardzo jasno, że świętości nie można rozumieć czy przeżywać w oderwaniu od tych
wymogów”.
Zwodnicze ideologie mogą nas prowadzić z jednej strony do oddzielania tych wymogów Ewangelii od
ich osobowego związku z Panem, tak że chrześcijaństwo staje się swoistą organizacją pozarządową,
pozbawioną mistycznego światła, które jest tak jasne w życiu świętych. Z drugiej strony są i tacy, którzy
odrzucają społeczną działalność innych jako powierzchowną, światową, świecką, materialistyczną,
komunistyczną czy populistyczną; ich własne etyczne troski są ważniejsze niż wszystko inne.
Na przykład, nasza obrona niewinnych nienarodzonych powinna być jasna, stanowcza i gorliwa, bo
stawką jest tu godność ludzkiego życia, które zawsze jest święte i wymaga miłości dla każdego człowieka,
bez względu na stadium jego rozwoju. Jednakże “równie święte” jest życie ubogich, ogołoconych,
osamotnionych i pokrzywdzonych; chorych i starców narażonych na ukrytą eutanazję; ofiar handlu
niewolnikami i nowych form niewolnictwa. Również sytuacja migrantów nie powinna być mniej doniosła
niż “poważne” kwestie bioetyczne. Dla chrześcijanina “jedyną odpowiednią postawą jest stawianie się w
pozycji tych naszych braci i sióstr, którzy narażają swe życie, by zapewnić przyszłość swym dzieciom”.


Rozdział 4: Przejawy świętości we współczesnym świecie
Papież mówi z kolei o “pewnych aspektach powołania do świętości, które, jak mam nadzieje, okażą się
szczególnie znaczące” w postaci “pięciu wielkich przejawów miłości do Boga i bliźniego, które uważam
za szczególnie ważne w świetle pewnych zagrożeń i ograniczeń obecnych we współczesnej kulturze”.
1) Wytrwałość, cierpliwość i łagodność.
Wyraża się w tym wewnętrzna siła, oparta na Bogu, która uzdalnia nas do dawania świadectwa stałości w
czynieniu dobra. Musimy uznać i zwalczać nasze agresywne i egoistyczne skłonności. Chrześcijanie
“wpadają w pułapkę słownej przemocy w internecie i różnych formach cyfrowej komunikacji”. Nawet w
katolickich mediach może dojść do przekroczenia pewnych granic, a zniesławianie i oczernianie stać się
czymś normalnym. “Uderzające jest, że czasami, twierdząc, że bronią innych przykazań, kompletnie
zapominają o ósmym, które zakazuje składnia fałszywego świadectwa, kłamstwa i bezwzględnego
oczerniania innych”.
Nie jest dobrze, kiedy spoglądamy na innych jak bezlitośni sędziowie, czujemy się od nich lepsi i zawsze
staramy się ich pouczać. Jest to już subtelną formą przemocy.
Być na drodze do świętości oznacza znosić “codzienne upokorzenia”, innymi słowy są to “ci, którzy
zachowują milczenie, by ocalić swą rodzinę, ci którzy wolą chwalić innych niż chwalić się samemu, albo
też ci, którzy podejmują się niechcianych zajęć, a niekiedy nawet decydują się na znoszenie
niesprawiedliwości, ofiarując to Panu”. Aby postępować w ten sposób “trzeba mieć serce uspokojone
przez Chrystusa, wyzwolone z agresywności pochodzącej z nadmiernego egoizmu”.
4
2) Radość i poczucie humoru
Święci są radośni i mają dobre poczucie humoru. Promieniują pozytywnym duchem i nadzieją, nawet w
trudnych chwilach. Kiepski humor źle świadczy o świętości. Smutek może być oznaką niewdzięczności
za Boże dary. Współczesna kultura, indywidualistyczna i konsumpcyjna, nie daje prawdziwej radości;
konsumpcjonizm nadyma tylko serce.
3) Śmiałość i namiętność
Świętość to również parrhesía: śmiałość, przynaglenie, by ewangelizować i pozostawić po sobie w tym
świecie ślad. “Śmiałość i apostolska odwaga stanowią istotny element misji”. Jeśli odważmy się pójść na
peryferie, spotkamy Jezusa, który już tam jest w sercach naszych braci i sióstr, w ich poranionym ciele, w
ich kłopotach i głębokim strapieniu.
Bardziej niż biurokratów i funkcjonariuszy Kościół potrzebuje gorliwych misjonarzy, z entuzjazmem
dzielących się prawdziwym życiem. Święci nas zaskakują i zawstydzają, bo swoim życiem przynaglają nas
do porzucenia nudnej i ponurej mierności. Duch Święty pozwala nam kontemplować historię w świetle
zmartwychwstałego Jezusa. W ten sposób, Kościół nie pozostanie w miejscu, lecz stale będzie
przyjmował niespodzianki Pana.
4) We wspólnocie
Wzrastanie w świętości to postępowanie w życiu i działaniu we wspólnocie z innymi. Dzielenie się
słowem i wspólne sprawowanie Eucharystii kształtuje braterstwo i czyni nas świętą i misyjną wspólnotą.
Prowadzi też do rozwoju prawdziwych i dzielonych z innymi doświadczeń mistycznych.
Takie doświadczenia są jednak rzadsze i mniej znaczące niż małe codzienne rzeczy. Jezus prosił swych
uczniów, by zwracali uwagę na małe szczegóły: kończące się na uczcie wino, zagubioną owcę, dwie małe
monety wdowy. Niekiedy poprzez te małe rzeczy zostajemy obdarowani pocieszającym doświadczeniem
Boga.
5) W nieustannej modlitwie
Ufna modlitwa bez względu na jej długość jest odpowiedzią otwartego serca na spotkanie z Bogiem
twarzą w twarz, kiedy to można usłyszeć cichy głos Pana. W takiej ciszy możemy rozeznać drogi
świętości, do których Pan nas powołuje. Ważne jest, by każdy uczeń spędzał czas z Mistrzem, słuchał
Jego słów i zawsze się od Niego uczył.
Bóg wchodzi w naszą historię i dlatego nasza modlitwa jest przeplatana wspomnieniami. Pomyśl o swej
historii, kiedy się modlisz, a znajdziesz w niej tak wiele łaskawości.
Modlitwa błagalna jest wyrazem serca, które ufa Bogu i zdaje sobie sprawę, że samo nic nie może uczynić.
Modlitwa prośby często uspokaja nasze serca i pomaga wytrwać w nadziei. Modlitwa wstawiennicza jest
aktem zaufania Bogu, a zarazem, przejawem miłości bliźniego.
5
W Eucharystii spisane słowa osiągają najwyższą skuteczność, bo wtedy żywe Słowo jest naprawdę
obecne.


Rozdział 5: walka duchowa, czujność i rozeznawanie
Diabeł jest obecny od pierwszych stron Pisma Świętego. Nie powinniśmy go uważać za mit, figurę
retoryczną czy jakiś wymysł, bo staniemy się mniej czujni i w konsekwencji bardziej podatni na zranienia.
Nasza droga do świętości jest stałą walką, na którą Pan wyposaża nas poprzez modlitwę, Słowo Boże,
sprawowanie Mszy, adorację Najświętszego Sakramentu, sakramentalne pojednanie, uczynki miłosierdzia
itd.
Droga do świętości jest źródłem pokoju i radości, danej nam przez Ducha. Skąd możemy wiedzieć, że
coś przychodzi do nas od Ducha Święto, a nie od ducha świata czy diabła? Dzięki rozeznawaniu, które
jest czymś innym niż inteligencją czy zdrowym rozsądkiem. Dar rozeznawania jest szczególnie niezbędny
dzisiaj, ponieważ współczesne życie rozprasza się na tak wiele różnych spraw, które uchodzą za równie
ważne i dobre.
Rozeznawanie jest łaską. Nie jest ono przeznaczone jedynie dla ludzi bardziej inteligentnych czy lepiej
wykształconych. Nie wymaga ono specjalnych umiejętności, lecz słuchania: Pana i innych, a także samej
rzeczywistości, która zawsze stanowi dla nas wyzwanie do podjęcia nowych dróg. Słuchanie wyzwala nas,
abyśmy mogli odstawić na bok nasze stronnicze i nieadekwatne opinie, nasz wyrobiony sposób
postrzegania rzeczy. Musimy rozeznać Boży harmonogram, abyśmy nie odrzucili Jego wezwania do
rozwoju. Dlatego też proszę wszystkich chrześcijan, aby codziennie robili rachunek sumienia w szczerym
dialogu z Panem.
Potrzebujemy ciszy przedłużonej modlitwy, by lepiej zrozumieć Boży język, interpretować prawdziwe
znaczenie inspiracji, które, jak wierzymy, zostały nam dane, uspokoić nasze troski i na nowo zobaczyć
całe nasze życie w Bożym świetle.
Nasze uważne rozeznawanie zakłada posłuszeństwo Ewangelii stanowiącej najwyższą miarę, ale także
nauczaniu Kościoła, które jej strzeże, abyśmy szukali w skarbcu Kościoła tego, co jest najbardziej owocne
dla zbawienia “dzisiaj”; w obliczu wiecznego “dziś” zmartwychwstałego Pana nie ma bowiem miejsca na
sztywność.
Bóg domaga się od nas wszystkiego, ale i On daje nam wszystko. Nie chce wejść do naszego życia, by je
umniejszyć, ale by doprowadzić je do pełni. Prośmy Ducha Świętego, aby wylał na nas gorące pragnienie
bycia świętymi na większą chwałę Boga i zachęcajmy się do tego nawzajem. W ten sposób będziemy
dzielić się szczęściem, którego świat nie zdoła nam odebrać.


Rzym, 19 marca 2018 r.

Przeczytaj o głównych założeniach projektu inicjatywy obywatelskiej „Stop aborcji"

Aktualności

Galeria

Pozostałe

Wielki Tydzień

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. eadsum.org