Menu

      

 

Trąd, choć w ostatnich latach ustępuje, jest wciąż jedną z najstraszniejszych chorób. Dotyka
ludzi najuboższych i wykluczonych z życia społecznego. Walka z tą chorobą jest dziś rzeczą
bardzo ważną i jest zarazem walką z wykluczeniem, które ona sprowadza. Zachęcamy i
wspieramy wszystkich, którzy są zaangażowani w opiekę i rehabilitację osób dotkniętych
chorobą Hansena do dalszej pracy i zapewniamy o naszej za nich modlitwie.
Papież Franciszek podczas modlitwy „Anioł Pański” 29 stycznia 2017 r.


W niedzielę 28 stycznia 2018 po raz 65 obchodzić będziemy Światowy Dzień
Trędowatych. Będzie to kolejna okazja do mobilizacji sił i środków potrzebnych do
niesienia pomocy ludziom cierpiącym z powodu najstarszej i najstraszniejszej choroby, jaką
zna ludzkość. To także okazja do przypomnienia, że trąd, to nie jest historia, ale tragiczna
teraźniejszość mieszkańców najuboższych rejonów świata. Może trochę wstydliwa, bo
symbolizuje skrajna biedę i niedole ludzką i dlatego niechętnie o niej mówimy.
Ustanowiony przez Raoula Follereau Dzień Trędowatych jest okazją do przypomnienia, iż
w najuboższych rejonach globu nadal żyją i cierpią ludzie dotknięci chorobą, o której już
dawno zapomniał bogaty świat. Ale nie zapomnieli o nich misjonarze, którzy wiernie służą
również tym, którzy wciąż wyrzucani są na margines życia społecznego i rodzinnego. To nie
przypadek, że pierwsze leprozoria, w których trędowaci znajdowali schronienie i opiekę
powstawały przy kościołach i klasztorach. Ta piękna tradycja trwa, a wielcy święci
„apostołowie trędowatych” jak św. Franciszek, św. Maurycy, św. Ojciec Damian, św. Matka
Teresa z Kalkuty czy bł. Ojciec Beyzym znajduja wciąż gorliwych naśladowców. Wśród
rzeszy misjonarzy zaangażowanych w walkę o godne życie dla ludzi naznaczonych
stygmatem trądu mamy także Polaków. Aktualnie kościół katolicki prowadzi 612
specjalistycznych ośrodków dla trędowatych, w których pracują siostry zakonne, zakonnicy,
kapłani i ludzie świeccy. I to przede wszystkim ich ogarniamy dobrą myślą przy okazji
kolejnego już Światowego Dnia Trędowatych, za nich się modlimy i wspieramy ich
materialnie.

Trąd - To jedna z najstarszych zakaźnych chorób znanych ludzkości. Podobnie, jak gruźlica
przenosi się przez drogi oddechowe. Atakuje skórę i układ nerwowy. Jest chorobą podstępną
i zarazem okrutną. Okres inkubacji, czyli pojawienia się pierwszych symptomów zarażenia
trwać może nawet 5 lat. Trąd nieleczony w straszny sposób okalecza człowieka, czyniąc go
niezdolnym do samodzielnej egzystencji. Dlatego walka z tą choroba, to walka z czasem.
Im wcześniej wykryjemy trąd, tym większa jest szansa, że wyleczony człowiek będzie mógł
samodzielnie żyć, uczyć się, pracować jak wszyscy inni. Wbrew tu i ówdzie krążącym
opiniom nie jest to choroba dziedziczna i chorzy rodzice mogą mieć zdrowe dziecko, o ile
nie zostanie zarażone po urodzeniu.
Trąd jest dziś uleczalny a opracowana w oparciu o kompozycje trzech podstawowych
antybiotyków terapia trwa od 6 do 12 miesięcy, w zależności od stopnia rozwoju choroby.
Dlaczego więc, mimo iż w ciągu ostatnich dwudziestu lat wyleczono 16 milionów chorych,
nie udało się całkowicie wyeliminować tej strasznej choroby? Mało tego, od kilku lat liczba
nowych przypadków trądu utrzymuje się na tym samym poziomie i wynosi około ćwierć
miliona nowych zachorowań notowanych każdego roku. Co to znaczy? To znaczy, że co 2
minuty na świecie pojawia się nowy przypadek trądu, który atakuje dzieci, kobiety i
mężczyzn niezależnie od wieku. Spośród 200 tys. chorych zarejestrowanych w 2016 roku
prawie 85 tys. chorych stanowiły kobiety i blisko 13 tys. dzieci.


Warto zaznaczyć, ze oficjalne statystyki dotyczą jedynie tych chorych, którzy zostali
zdiagnozowani i trafili na leczenie. Dokładna liczba chorych na trąd nie jest znana. Trąd
bowiem występuje w najuboższych rejonach świata, gdzie ludzie nie mają dostępu do
struktur medycznych. Często wizyta u lekarza wymaga tygodniowej wędrówki po
bezdrożach sawanny, czy piaskach pustyni. Dlatego tak ważna jest diagnostyka w terenie
realizowana przez mobilne ekipy medyczne, przemierzające niedostępne tereny. Jak wynika
z ubiegłorocznej akcji realizowanej w terenie na Madagaskarze, oficjalne dane dotyczące
liczby trędowatych należało by co najmniej potroić. Najwięcej ludzi chorych na trąd
mieszka w Azji Południowo-Wschodniej (Indie), ale to także poważny problem
najuboższych krajów Afryki, Ameryki Południowej i Wysp Pacyfiku.
Walka z trądem, to walka z biedą Przy okazji kolejnego Światowego Dnia Trędowatych pojawia się pytanie, dlaczego
mimo wielkich sukcesów w walce z trądem do tej pory nie udało się wyeliminować tej
choroby. Owszem wiele międzynarodowych instytucji ogłaszało już, że taką datą, po której
trąd zniknie będzie rok dwutysięczny. Dziś już pozbyliśmy się nawet złudzeń, że nastąpi to
w ciągu najbliższych dziesięciu lat.


Warto zauważyć, ze Europa i inne zamożne rejony świata pozbyły się trądu znacznie
wcześniej, niż znaleziono skuteczną terapię tylko dzięki poprawie warunków życia. Trąd
bowiem rozwija się w obszarach biedy. Tam gdzie brakuje wody, pożywienia, oświaty,
dostępu do osiągnięć medycyny, gdzie ludzie walczą o przeżycie następnego dnia. Nie
wyeliminujemy zatem trądu bez podniesienia poziomu życia najbiedniejszych. Inicjator
ustanowienia Światowego Dnia Trędowatych Raoul Follereau mówiąc o trądzie, dodawał że
chodzi o trąd „w każdej jego postaci”, mając na uwadze również trąd duchowy, moralny w
postaci egoizmu, bezbożności, relatywizmu moralnego i ludzkiej nikczemności. To te trądy
rozwijające się w bogatych społeczeństwach stwarzają warunki do rozwoju choroby
Hansena. Brak oświaty sprawia, że chorzy, którzy zauważyli pierwsze objawy trądu zamiast
szukać pomocy chowają się w głębi puszczy albo na pustyni. Nie potrafią też zdiagnozować
swojego stanu zdrowia. Inni nie potrafią opanować panicznego leku przed ludźmi, którzy
noszą na sobie znamiona trądu. To brak higieny, niedożywienie powodują, że osłabione
organizmy stają się podatne na różnego rodzaju choroby. Dlatego w strategię walki z trądem
wpisuje się walka o godność człowieka, o sprawiedliwość społeczną i solidarność
międzynarodową. Bez pomocy krajów rozwiniętych nie uratujemy ludzi od strasznych
chorób, o których już dawno zapomniano w bogatym świecie.


Warto jednak zauważyć, ze trąd jest znów blisko nas. Wraz z obserwowaną w
ostatnich kilku latach falę niespotykanej dotąd emigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu trąd
znów pojawił się w Europie. W roku 2016 odnotowano: we Włoszech 12 przypadków trądu,
w Mołdawii 6, w Portugalii 4, w Anglii i Holandii po 5 przypadków i w Niemczech 2
przypadki chorych na trąd. Można powiedzieć, że to znikoma liczba chorych i nie ma
szczególnego znaczenia dla sytuacji zdrowotnej Europy. Warto jednak przypomnieć, że
okres inkubacji trądu, to kwestia kilku lat, na dodatek trąd, to choroba zakaźna i za kilka lat
liczby te mogą znacznie wzrosnąć. Owszem jesteśmy w sytuacji bez porównania lepszej,
niż mieszkańcy ubogich krajów, bo mamy szpitale, antybiotyki i służby medyczne a zatem
szanse na wyleczenie. Tym niemniej musimy być czujni, bo to bądź co bądź nowe
zagrożenie.


Priorytety na rok 2018
Podczas ubiegłorocznego Międzynarodowego Kongresu Raoula Follereau w Paray le
Monial przedstawiono strategie działań na rok 2018. Wśród priorytetów znalazły się:
• aktywna diagnostyka w terenie, która pozwala na wczesną identyfikację choroby
oraz wyleczenie chorego bez powikłań i trwałych okaleczeń
• praca nad rehabilitacją fizyczną i społeczna wyleczonych z trądu, by mogli z
godnością wrócić do normalnego życia
• intensyfikacja badań nad stworzeniem skuteczniejszej a przede wszystkim krótszej
terapii


Podczas kongresu podkreślono iż gwarancją realizacji programu jest współpraca z
ludźmi kościoła a zwłaszcza z siostrami zakonnymi, które z całkowitym oddaniem niosą
pomoc ludziom potrzebującym pomocy. Coraz więcej osób świeckich niesie skuteczną i w
wielu wypadkach niezastąpioną pomoc trędowatym, ale ich zaangażowanie ma najczęściej
charakter czasowy a nawet dorywczy. Jest to całkiem zrozumiałe, gdyż odpowiadają za
swoje rodziny, które zazwyczaj nie wyjeżdżają z nimi na misje.
Ostatnie dane statystyczne dotyczące trądu na świecie opublikowane przez Światową
Organizację Zdrowia dotyczą roku 2016.

Organizatorem 56 Światowego Dnia Trędowatych jest
Fundacja Polska Raoula Follereau
za pośrednictwem której możemy wesprzeć dzieło pomocy chorym na trąd
poprzez wpłaty na konto:
87 1240 1082 1111 0000 0387 2932 z zaznaczeniem w tytule wpłaty „TRĄD”
Kazimierz Szałata
strona internetowa
www.follereau.org

Przeczytaj o głównych założeniach projektu inicjatywy obywatelskiej „Stop aborcji"

Aktualności

Galeria

Pozostałe

Wielki Tydzień

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. eadsum.org